Domowe studio portretowe w 3 krokach

Zapytaliśmy Agnieszkę Mierzejewską – portrecistkę  – jakie jej zdaniem są najważniejsze aspekty stworzenia domowego studia portretowego. Zobaczcie co nam odpowiedziała Agnieszka.

Który z fotografów portretowych nie marzy o własnym, profesjonalnym studiu? Wysokim, z pięknym, dużym oknem i pięknym światłem.

Ja w najdrobniejszych szczegółach mam zaplanowane moje wymarzone atelier … z piękną galerią, zacisznym gabinetem, miękką sofą i przepiękną przestrzenią.

Z upływem czasu w moich wyobrażeniach ubywa sprzętu a przybywa naturalnego światła … ale o tym za chwilę …

Znam blaski i cienie fotografowania w domu. Fotografuję w domowym studio wystarczająco długo, aby to, co na początku stanowiło wadę – przekuć na walor takiego stanu rzeczy. Dodatkowo brak pewnych udogodnień i odpowiednich funduszy wymogło na mnie konieczność stosowania tańszych i dostępnych środków zastępczych i nauczyło elastyczności w działaniu. Doświadczenie pracy w domu nauczyło mnie też, że warto zapytać klientkę, czy nie jest uczulona na sierść zwierząt aby uniknąć ataków kichania i zalanych łzami świeżo umalowanych oczu. Być może w takim wypadku sesja w domu klientki lub sesja plenerowa byłaby lepszym pomysłem.

Starając się pomijać sprawy oczywiste pokrótce podzielę się z Wami moim przepisem na udaną sesję portretową w przyjaznym domowym studio.

Przestrzeń

Bez względu na to, jaką dziedziną fotografii się zajmujesz musisz zadać sobie pytanie, czy jesteś w stanie wydzielić miejsce, gdzie na stałe zagoszczą twoje graty czy aranżujesz miejsce okazjonalnie na potrzeby sesji. Czy jest to wolny pokój, nieużywane poddasze, czy piwnica (mój idol fotografii portretowej grzecznościowo zaadoptował piwniczną pralnię w swoim bloku) czy za studio służy Ci salon bądź inne pomieszczenie, które na co dzień służy Tobie i wszystkim domownikom. W tym roku odkryłam możliwości własnego tarasu, który zdaje się mieć idealne wymiary, światło. Jedyną jego wadą jest fakt, że przy wietrznej pogodzie tła „atakują” mi modelkę.

To, jakiego metrażu potrzebujesz zależy w głównej mierze od tego co lub kogo chcesz fotografować oraz ogniskowej, jaką możesz/chcesz się posługiwać. Zawężę omawiane tu zagadnienia do fotografii portretowej czyli materii mi najbliższej. Zwykle odległość aparatu od fotografowanego obiektu powinna zamknąć się maksymalnie w pięciu metrach. Jeśli jednak planujemy zrobić zdjęcie całej sylwetki, a operujemy dużą ogniskową to odległość ta może okazać się niewystarczająca.

Szerokość naszego planu zdjęciowego powinna pozwolić na pożądane kadrowanie dodając do tego – w sytuacji korzystania z lamp studyjnych – miejsce zajmowane przez statywy tła i oświetlenia. Zdarza się przecież, że w celu uzyskania pewnego efektu chcemy oddalić lampę na pewną odległość od modela.

Wysokość pomieszczenia w klasycznych portretach nie ma większego znaczenia. Gdy porywamy się jednak na sylwetkowy portret osoby stojącej może nam zabraknąć tła nad głową modela. „To nie problem ” – powiedzą używający Photoshopa. Dla mnie był to wielki problem. Zwłaszcza, że skosy w sypialni na poddaszu, gdzie fotografuję uniemożliwiają mi podniesienie tła tak wysoko, jak bym chciała.

Kolor i kształt ścian – ma znaczenie większe, niż się wydaje. Ściany w żywych kolorach mogą niechcący „sprzedać” swą barwę, natomiast skosy – zmienić pożądany kierunek światła odbitego.

Zadbaj o to aby w przestrzeni za Tobą nie było przedmiotów punktowo odbijających światło – luster, przeszklonych szafek, obrazów za szkłem … Przy obróbce zdjęć możesz odkryć niemiłe niespodzianki w postaci „zajączków”, odblasków bądź nadmiaru światła na twarzy, ciele bądź tle. To samo dotyczy światła docierającego z sąsiednich pomieszczeń przez przeszklone drzwi.

Rozważając temat przestrzeni nie wolno nam zapomnieć o przygotowaniu idealnego miejsca do stylizacji i wizażu. Miejsca, gdzie możemy powiesić ubrania przygotowane do sesji. Warto mieć pod ręką deskę do prasowania i żelazko na wypadek konieczności wyprasowania rzeczy przyniesionych przez klientkę.

Wybór miejsca do wizażu jest niezwykle istotny. Zadbaj o odpowiednie światło (najlepiej światło dzienne, a w pochmurny dzień bądź wieczorem – lampa oświetlenia stałego) i przestrzeń dla makijażystki łącznie ze stolikiem, gdzie będzie mogła rozłożyć kosmetyki i przybory do makijażu. Miej przygotowane wysokie krzesło, na którym usiądzie modelka, aby wizażystka nie musiała pracować zgarbiona. Komfort jej pracy przełoży się na efekty całej sesji. Pamiętaj o tym.

Sprzęt

Był czas, gdy ( jak większość początkujących fotografów) wpadłam w pułapkę gromadzenia sprzętu. Bogu dzięki mój portfel był dość chudy bo obstawiłabym się softboxami wszelkich rozmiarów i kształtów, dziesiątkami teł przecudnej urody.

Ach te kompleksy sprzętowe … kto miał – ręka do góry. Pierwsze moje portrety powstawały przy użyciu podstawowego-kitowego obiektywu , który później ustąpił miejsca dłuższemu obiektywowi, kupionemu na potrzeby fotografii sportowej i koncertowej. Odkrycie większych ogniskowych z jednej strony dało mi nowe możliwości operowania głębią w portrecie, z drugiej zaś zwiększyło konieczność dalszego odejścia od modela. Pomimo marzeń o nowym, lepszym aparacie i jasnych obiektywach planując wydatki skupiłam na wyposażeniu studia.

Nie zważając na rady bardziej doświadczonych kolegów kupowałam lampy światła ciągłego (są znacznie tańsze), które początkowo radowały mnie jak dziecko i które, z racji mocy przestały mi wystarczać w liczbie jednej, dwóch … z czasem na 16 metrach kwadratowych wyrósł las statywów, gąszcz przewodów, blend … a jak wiadomo – w lesie światła jest jeszcze mniej … „To wina ciemnych obiektywów” – szłam w zaparte. Z czasem stałam się posiadaczką studyjnej lampy błyskowej, która daje mi odpowiednią ilość światła, a także możliwość regulacji błysku w zależności od moich potrzeb. Do tego ta możliwość stosowania przeróżnych modyfikatorów … Ja miłością najszczerszą darzę beauty dish, który nie tylko świetnie sprawdza się podczas sesji beauty ale też portretu artystycznego. Do zdjęć sylwetkowych używam softboxa oktagonalnego oraz doraźnie (lubię pracować z jedną lampą), np. w celu uzyskania światła uzupełniającego lub kontry – lampy reporterskiej z parasolką. Coraz częściej jednak wykonuję portrety w świetle naturalnym, a jako sprzęt uzupełniający służy mi blenda.

W ogóle blendy to bardzo ciekawy temat. Za ich pomocą nie tylko dopełniamy bądź ograniczamy światło. Przy odpowiednim ustawieniu możemy wykorzystać je jako lusterko do ” zadań specjalnych” lub po prostu jako tło.

A właśnie … tło. Często to ono nadaje charakter portretom dlatego poświęćmy im chwilę.

Doskonałym tłem może okazać się ściana o odpowiednim kolorze, ciekawej strukturze, lub pokryta oryginalna tapetą. Możemy tak zaaranżować wnętrze, aby ustawienie mebli i świateł stworzyło nam piękną wielowymiarową kompozycję do np. sesji buduarowej, rodzinnej, biznesowej …Innym razem posłużyć nam może kąt pokoju , w którym pięknie załamuje się światło lub okno … Tak – okno. Jest kilka fajnych technik operowania tylnym światłem w portrecie. Warto je poznać, zwłaszcza, jeśli wnętrze, w którym robisz zdjęcia wymusza na Tobie ustawienie modela właśnie tyłem do niego.

Jeśli decydujesz się jednak na wykorzystanie teł powszechnie używanych w fotografii i dysponujesz odpowiednią przestrzenią – zainwestuj w składane, lekkie lecz stabilne systemy do ich zawieszenia. Najczęściej są to dwa statywy z regulowaną teleskopową belką. Statywy w takich zestawach są uniwersalne … innym razem mogą posłużyć Ci do montażu różnego rodzaju lekkiego oświetlenia, różnych ramion ( np. uchwyt blendy itp. )

Jeśli masz miejsce, gdzie możesz przechować tła zwijane to świetnie – są bardzo wygodne w przechowywaniu i nie trzeba ich za każdym razem prasować. Ja najchętniej używam tkanin o odpowiedniej strukturze i kolorach dobieranych do całości stylizacji. Zachęcam do tworzenia własnych teł ręcznie malowanych.

Sesja

Sesja z punktu widzenia modela niesie wiele oczekiwań i wyobrażeń zarówno o przebiegu jak i miejscu takiego doświadczenia. Aby uniknąć rozczarowania bądź zakłopotania, umawiając się na sesję portretową zwykle uprzedzam, w jakich warunkach pracuję. Że jestem matką dzieciom, panią kotów, a część mojego „studia” znajduje się na tarasie …Swoją drogą warto pomyśleć nad wysłaniem reszty rodziny do kina, aby nie powodować skrępowania obu stron. Czasami jest to niemożliwe ale to nie koniec świata. Moi najbliżsi nie dość, że zostają w domu to jeszcze ich pomoc w sesji jest bezcenna 🙂 Córka robi najpyszniejsze babeczki i dzięki niej dom pachnie ciastem, mąż zadba o kawkę do tych słodkości … Poza tym mam pod ręką darmową asystę np. do trzymania blendy 🙂

Pierwsze spotkanie przy wspomnianej kawie daje okazję dla lepszego poznania, rozładowania napięcia i omówienia planu sesji z klientką i makijażystką. Dobieramy dodatki, kolejność stylizacji, żartujemy … Potem oddaję klientkę w ręce wizażystki. Te kilkadziesiąt minut poświęcam na dopięcie ostatnich szczegółów, sprawdzenie lamp, teł a czasem na prasowaniu .

Gdy mam już przed sobą pięknie wystylizowaną i zrelaksowaną modelkę, starannie wyprasowane tło i pożądane światło – zabieram się do pracy. Od pierwszego naciśnięcia migawki zapominam, że nie jestem w tym wypasionym studio z moich marzeń. Jestem skupiona, zrelaksowana, głodna kadrów … Dociera do nas zapach ciasta i śmiech dzieci. Przez wizjer aparatu spostrzegam rodzący się uśmiech. I przyjaźń. Tak … lubię pracować w domu.

Jak mawia moja ulubiona fotoportrecistka „Daj mi aparat, modelkę i kawałek ściany – ja zrobię portret „. Wbrew pozorom świadomość efektu, jaki chcemy uzyskać, własny styl pracy i twórczości powoli uwalnia nas z niewoli techniki wyższej, a frazes „więcej sprzętu mniej talentu” poszuka sobie innego adresata.

Pozdrawiam

Agnieszka Mierzejewska

Jeżeli chcesz nauczyć się fotografii portretowej podczas warsztatów praktycznych prowadzonych przez Agnieszkę Mierzejewską, sprawdź kiedy jest najbliższy termin

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Domowe studio portretowe w 3 krokach

  1. Ewa N pisze:

    Profesjonalizm ! Gratulacje podejścia do tematu Pani Agnieszko !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *